Ewangelia na Środę Dwudziestego Czwartego Tygodnia Zwykłego.

Kategoria: Liturgia Opublikowano: środa, 19 wrzesień 2018 Agnieszka Malicka

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza ( Łk 7, 31 - 35)

Duch przekory przeszkodą w przyjęciu królestwa Bożego

 

Jezus powiedział do tłumów: 

 

„Z kim mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci przesiadujących na rynku, które głośno przymawiają jedne drugim: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie płakaliście”. 

 

Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność”.

 

 

 

Człowiek jest tak skonstruowany, że niejednokrotnie dla zasady musi okazać się przekorny. I rzeczywiście, szukamy ciągle nowych wrażeń goniąc za tym, co nierealne i odległe. Tymczasem zapominamy, że Bóg pragnie nas znaleźć tu i teraz. Kaprysy ludzkie niejednokrotnie odcinają nas od Boga, który okazuje się być innym niż chcielibyśmy Go widzieć. A On lubi nas zaskakiwać swoją zwyczajnością.

 

A Ty, dasz się zaskoczyć?

Czytaj więcej: Ewangelia na Środę Dwudziestego Czwartego Tygodnia Zwykłego.

Ewangelia na Dwudziestą Czwartą Niedzielę Zwykłą.

Kategoria: Liturgia Opublikowano: sobota, 15 wrzesień 2018 Agnieszka Malicka

Słowa Ewangelii według Świętego Marka ( Mk 8, 27-35)

Zapowiedź męki Chrystusa

 

Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?»

 

Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków».

 

On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?»

 

Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjasz». Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili.

 

I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy wiele musi wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.

 

Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku».

 

Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je».

 

 

 

 

 

W moim życiu pełno dżezu, ciągła improwizacja. 

Pytam siebie kim jest Jezus. Oto jest zagadka. 

Gdy tak siebie w kółko pytam wiem, że On tylko milczy. 

W tajemnicy się zamykam; śpiewam Mu głosem wilczym:

W moim życiu pełno więzów, ciągłe zniewolenie.

Pytam Ciebie dobry Jezu - czy jesteś ocaleniem?

Gdy tak pytam w kółko wołam, Jego obecność kruszy - każde słowo, każdy obraz - zostaje sam głos duszy. 

W moim życiu pełno mędrców, guru i mesjaszy. 

Pytam Ciebie dobry Jezu, co ich prawda znaczy?

Kiedy odpowiedzi szukam, gubię prawdę całą. Bo gdy wszystko wiesz  nic nie wiesz, wiedzieć to za mało!

W moim życiu pełno dżezu, ciągła improwizacja.

Pytam siebie kim jest Jezus, oto jest zagadka. 

 

Gdy tak siebie w kółko pytam, wieczność do mnie szepcze: 

 „ Tajemnica się zamyka w pytaniu: „ Kim ty jesteś?”

 

(Marcin Styczeń „ Kim On jest”)

 

Czytaj więcej: Ewangelia na Dwudziestą Czwartą Niedzielę Zwykłą.

Ewangelia na Dwudziestą Trzecią Niedzielę Zwykłą.

Kategoria: Liturgia Opublikowano: niedziela, 09 wrzesień 2018 Agnieszka Malicka

Słowa Ewangelii według Świętego Marka ( Mk 7, 31-37)

Uzdrowienie głuchoniemego

 

Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.

 

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.

 

Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I przepełnieni zdumieniem mówili: «Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę».

 

 

 

 

Dla proroków z Izraela Tyr i Sydon, te dwa fenickie bardzo bogate miasta, były symbolem przekleństwa, synonimem ucisku, wcieleniem zła. Jezus wszedł w miejsca, które dla Izraelitów były znakiem opuszczenia przez Boga. Więc nie ominie mnie ani ciebie.

 

„Nawet jeśli czuję się jak zaszczute zwierzę, nawet jeśli czuję, że moje serce jest w ucisku, zniewolone grzechem, przygniecione kamieniem tak wielkim, że nie oddycham, Jezus chce wejść w moje życie takie, jakie ono jest, w tej chwili: parszywe, stracone, roztrwonione, beznadziejne. On nie brzydzi się włożyć palce w uszy, dotknąć brudu. Nie zakłada jednorazowych rękawiczek, nie każe stanąć dwa kroki dalej, żeby się nie zarazić, nie usmarować. Własną śliną dotyka języka. Zostawia swoje DNA. To jak pocałunek! Zaprasza do relacji najbardziej intymnej”  ( Radio Watykańskie, 8 września 2012 r.).

 

Czytaj więcej: Ewangelia na Dwudziestą Trzecią Niedzielę Zwykłą.

Ewangelia na Dwudziestą Drugą Niedzielę Zwykłą.

Kategoria: Liturgia Opublikowano: sobota, 01 wrzesień 2018 Agnieszka Malicka

Słowa Ewangelii według Świętego Marka ( Mk 7, 1-8a. 14-15)

Prawo Boże a zwyczaje.

 

U Jezusa zebrali się faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nieobmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych.

 

Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?»

 

Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji».

 

Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».

 

 

 

 

„Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi” - Jezus.

 

Jezus wskazuje, że jeśli człowiek czci Go wargami, ale sercem jest od Niego daleko - na próżno jego wiara. Trzeba sercem uwierzyć, ustami wyznać. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia.

 

Aby być blisko Boga sercem, trzeba, aby serce było czyste. Trzeba oczyścić je z bożków, z wszelkiego zła: ze złych myśli, nierządu, kradzieży, zabójstw, cudzołóstwa, chciwości, przewrotności, podstępu, wyuzdania, zazdrości, obelgi, pychy, głupoty. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym. 

 

Jeśli pragniesz serca czystego powiedz to Jezusowi. Oddaj Mu swoje serce, powierz Mu swoje życie. On Sam przyjdzie i uleczy, On Sam oczyści cię od wszelkiej zmazy, da ci serce nowe i ducha nowego tchnie w twoje wnętrze, odbierze ci serce kamienne, a da serce z ciała. Ducha Swojego Świętego tchnie w ciebie i sprawi, że będziesz żył według Bożych nakazów i przestrzegał Jego przykazań i według nich postępował. I będziesz Jego Dzieckiem, a On będzie twoim Bogiem.

 

Amen.

Ewangelia na Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej

Kategoria: Liturgia Opublikowano: niedziela, 26 sierpień 2018 Agnieszka Malicka

Słowa Ewangelii według świętego Jana ( J 2, 1-11)

Wesele w Kanie Galilejskiej 

 

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów.

 

A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła moja godzina”. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

 

Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: „Napełnijcie stągwie wodą”. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Ci zaś zanieśli.

 

A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”.

 

Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

 

 

 

 

Kana Galilejska uczy nas, że bez Jezusa i Maryi nie może być „wesela”, to jest radości i życia w prawdzie. Gdzie jest Jezus i Maryja, tam niczego nie zabraknie. Tam, gdzie Jezus i Maryja, tam radość, wiara, nadzieja i miłość. Jezus i Maryja - dwa serca złączone w jedno. Tam, gdzie jest Maryja przychodzi i Jezus, a tam gdzie jest Jezus, przychodzi i Maryja. I rodzi się Kościół. 

Czytaj więcej: Ewangelia na Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej