św. Jan Maria Vianney - Proboszcz z Ars - 4 sierpnia - wspomnienie

Kategoria: Święci i Patroni Opublikowano: piątek, 04, sierpień 2017 Agnieszka Malicka

Św. Jan Maria Vianney 

Proboszcz z Ars

  

(8 maja 1786 - 4 sierpnia 1859)

 

 

 

„Wiara była całą wiedzą Proboszcza z Ars; Jezus Chrystus był jego jedyną księgą. Nie szukał innej mądrości poza mądrością śmierci i krzyża Jezusa Chrystusa. Nie uznawał żadnej innej mądrości za prawdziwą ani za pożyteczną.

 

Nauczył się wszystkiego nie w kurzu bibliotek ani z ust mędrców, zasiadając w szkolnych ławach, lecz na modlitwie, na kolanach u stóp swego Mistrza (…) przed tabernakulum, gdzie spędzał dnie i noce, zanim tłumy odarły go z wolności dysponowania swoim czasem – to tam wszystkiego się nauczył.

 

W jego głosie, gestach, spojrzeniu i w całej jego jakby przemienionej postaci odbijały się blask tak niezwykły i moc tak cudowna, że nie sposób było pozostać obojętnym, gdy się go słuchało.

Obrazy i myśli poddawane nam przez światło Boże mają zupełnie inny wymiar niż te, które zdolni jesteśmy zdobyć pracą własnego umysłu. Wobec tak pełnej światła i prostoty nauki, wobec tak niezbitej pewności, [z jaką przemawiał], wątpliwości pierzchały z serc najbardziej zatwardziałych, a ich miejsce zajmowało światło wiary” 

(Zapiski z Ars)

Czytaj więcej: św. Jan Maria Vianney - Proboszcz z Ars - 4 sierpnia - wspomnienie

św. Antoni z Padwy - wspomnienie 13 czerwca

Kategoria: Święci i Patroni Opublikowano: wtorek, 13, czerwiec 2017 Agnieszka Malicka

 

Święty Antoni z Padwy 

( 1195 Lizbona - 13 czerwca 1231)

 

Antoni Padewski, właśc. Fernando Martins de Bulhões, pol. Ferdynand Bulonne – portugalski teolog, franciszkanin, święty Kościoła katolickiego, prezbiter i doktor Kościoła. Od czasów Piusa XII nazywany Doctor Evangelicus. 

Mistrz ewangelicznej pokory.

 

     

 

Poznaj niezwykłego Świętego - Świętego Antoniego z Padwy, który tak ukochał Pana Boga, że wyprasza wszystkim potrzebującym zdroje łask. Przekonuje, by mówić „nie” zniechęceniu, poczuciu porażki, obawom.  Zachęca nas, by ufać Jezusowi Chrystusowi, Który jest sensem życia.

Św. Antoni, wierny do końca Chrystusowi, nazywany Padewskim Lekarzem Dusz, może nam pomóc wyprosić u Pana Boga ogromną ziemską łaskę - Pokój Serca bez względu na okoliczności życia.

 

Św. Antoni z Padwy mówił, że jeśli jakaś rzecz czy kwestia nie jest warta poruszenia nieba i ziemi – zostaw ją. Bez żalu porzuć i zapomnij. Życie to chwila. Szkoda ją przegapić.

Czytaj więcej: św. Antoni z Padwy - wspomnienie 13 czerwca

Św. Rita z Cascii - wspomnienie 22 maja

Kategoria: Święci i Patroni Opublikowano: poniedziałek, 22, maj 2017 Agnieszka Malicka

Św. Rita z Cascii

 

Margarita Lotti ( 1381 - 22 maja 1457)

 Augustynianka, stygmatyczka.

Patronka spraw trudnych, orędowniczka w sytuacjach beznadziejnych.

 

 

 

ŚW. RITA - RÓŻA I CIERŃ

 

Cudowne narodziny.

 

Jest rok 1381. Wśród wzgórz włoskiej prowincji Umbria, w niewielkiej wiosce Rocca - Porena, przychodzi na świat dziewczynka. Jej narodziny, przyjęte z radością, są tyleż błogosławione, co niespodziewane. Rodzice, Amata i Antonio Lotti, w ciągu swego kilkunastoletniego bezdzietnego pożycia, zdążyli się już pogodzić z myślą, że widocznie nie jest im pisane potomstwo. Taka widać wola Boża. Zresztą nie ma czasu na użalanie się nad sobą, kiedy trzeba w pocie czoła uprawiać rolę i doglądać stad, żeby zarobić na życie.

   Amata i Antonio mają też i inne zajęcie. Czasy są niespokojne. W rozdrobnionych politycznie Włoszech możne rody walczą o władzę w poszczególnych miastach, a Kościół przeżywa jeden z większych kryzysów w swojej historii. Od trzech lat próbuje nim rządzić dwóch papieży i najtęższe głowy na próżno usiłują dociec, który z nich jest rzeczywistym następcą świętego Piotra! W chaosie i niepewności namiętności ludzkie szaleją ze zdwojoną siłą. Porachunki rozstrzyga się we własnym zakresie. Powszechnie panuje prawo wendetty - za krzywdę wyrządzoną swoim, mężczyzna mści się na rodzinie krzywdziciela.  To z kolei rodzi kolejną zemstę i łańcuch przemocy ciągnie się w nieskończoność - chyba, że obie rodziny dojdą do porozumienia, zwykle przy pomocy rozjemców, którymi są cieszący się ogólnym poważaniem obywatele. Taką właśnie rolę pełnią małżonkowie Lotti, a ich wpływ wykracza poza rodzinną wioskę, obejmując także pobliskie miasto Cascia. Sami nie mogąc przekazać życia potomstwu, chronią przed przemocą dzieci innych rodziców, wnosząc pokój w swoje otoczenie.

   W to uregulowane, oddane Bogu i ludziom życie wkracza teraz maleńka Margarita zwana powszechnie Ritą, pod którym to zdrobnieniem przejdzie do historii. Sąsiedzi nie mają wątpliwości - Bóg słusznie pobłogosławił tym dobrym ludziom, którzy nareszcie mają dla kogo pracować i od kogo spodziewać się wyręki na starość. To istny cud. Poza tym, mała nie wyrosła jeszcze z kolebki, a już opowiada się o niej zdumiewające rzeczy. Rodzice, idąc do pracy w polu, zostawiają zwykle córeczkę przy miedzy, na tyle blisko, by usłyszeć jej płacz. Któregoś dnia znajomy rolnik zranił się mocno w rękę, a idąc do jednego z pobliskich domów na opatrunek, zmartwiał, widząc, że wokół małej kręci się cały rój pszczół. Zapominając o ranie, rzucił się na ratunek, lecz ku swemu zdziwieniu stwierdził, że pszczoły - ku wyraźnej uciesze przyglądającej im się spokojnie dziewczynki - fruwają tuż przy jej twarzy, nie czyniąc jej żadnej krzywdy. Kiedy tak patrzył, rana zabliźniła się, nawet nie wiedzieć kiedy. Można wierzyć w tę opowieść lub nie, ale przecież ręka zdrowa!

   Jednak początkowe poruszenie niespodziewanym wydarzeniem w rodzinie Lotti szybko mija i dzieciństwo małej Rity upływa spokojnie, wpisując się w ustalony rytm życia mieszkańców wioski. Wychowywana bogobojnie przez starszych rodziców dziewczynka pomaga w pracach domowych, bawi się z dziećmi sąsiadów, a także - co nie jest wcale w owych czasach rzeczą oczywistą - uczy się czytać i pisać. Wraz z rodzicami uczęszcza do kościoła parafialnego Świętego Augustyna w Cascii, korzystając z posługi duszpasterskiej tamtejszych zakonników. Odwiedza też czasem przynajmniej jedną z czterech żeńskich wspólnot zakonnych Cascii, klasztor sióstr augustynianek, gdzie mieszka jej krewna i gdzie znajduje się bliski jej sercu obraz Jezusa w koronie cierniowej.

 

Pierwszy krzyż. 

 

Wchodząc w wiek, kiedy inne dziewczęta oglądają się za chłopcami, Rita z coraz większą tęsknotą kieruje wzrok na mury klasztoru Świętej Marii Magdaleny. To nie dziecinna mrzonka. Czternastoletnie dziewczynka dobrze wie, czego chce, osiągnęła już przecież właściwy wiek do zawierania zaręczyn. Jej postanowienie natrafia jednak na silny opór rodziców. Choć sami pobożni, nie tak wyobrażają sobie przyszłość córki, której chcieliby zapewnić dobre, spokojne życie. Czy Kościół przeżywający tak poważny kryzys przywództwa, potrafi zatroszczyć się o bezpieczeństwo gromadki bezbronnych zakonnic, wśród których są siostry w wielu różnych rodzin, należących nieraz do przeciwnych stronnictw politycznych? Czy klasztorne mury zdołają uchronić je przed zamieszkami lub plagą wendetty? Niech lepiej Rita wyjdzie za mąż, a wtedy, gdy zabraknie rodziców, będzie miała pewną opiekę i wsparcie.

   Zresztą nadarza się, co ważne, odpowiedni kandydat, Paweł Mancini, strażnik miejski czuwający nad bezpieczeństwem mieszkańców. Rodzice bez wahania powierzą swoją jedynaczkę temu zaradnemu, energicznemu mężczyźnie.

Czytaj więcej: Św. Rita z Cascii - wspomnienie 22 maja

Św. Andrzej Bobola - wspomnienie 16 maja

Kategoria: Święci i Patroni Opublikowano: środa, 17, maj 2017 Agnieszka Malicka

Święty Andrzej Bobola 

 

(30 listopada 1591 - 16 maja 1657)

 Męczennik, Patron Polski 

 

Święty Andrzej Bobola. Łowca dusz.

 

Usłyszałem pukanie, a później poczułem mocne uderzenie w prawe ramię. Zobaczyłem nad sobą zwalistą postać w czarnej sutannie. Była druga w nocy. W pierwszej chwili pomyślałem, że to napad na plebanii - tak wspomina swoje pierwsze „spotkanie” z Andrzejem Bobolą ks. Stanisław Niźnik. Trudno się dziwić, że znany z porywczego charakteru święty w ten nietuzinkowy sposób postanowił przypomnieć o sobie pracującemu w Strachocinie księdzu proboszczowi. Czego można było się spodziewać po jezuicie, którego jeden z przełożonych uznał, ze względu na gwałtowność charakteru,  „za niezdatnego do nauczania w szkołach i piastowania urzędu przełożonego”?

 

Pojawienie się w Strachocinie to nie był pierwszy przypadek, gdy święty Andrzej „interweniował” w swojej sprawie. Dopominał się bowiem o należną mu cześć wielokrotnie i w sposób bardzo intensywny.

Czytaj więcej: Św. Andrzej Bobola - wspomnienie 16 maja

Święty Józef - wspomnienie 1 maja

Kategoria: Święci i Patroni Opublikowano: poniedziałek, 01, maj 2017 Agnieszka Malicka
ŚWIĘTY JÓZEF

 

 Syn Jakuba, potomek króla Dawida z pokolenia Judy. 

 Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny.

 Opiekun i wychowawca Jezusa.

 

 

Ewangelia wg. św. Mateusza 1, 18 - 25

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.  Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów».  A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: "Bóg z nami". Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.

 

Co można powiedzieć o św. Józefie?  I dużo i mało

Potężny Patron, cichy Święty, "niemy" Święty, którego ani jedno słowo nie zostało zapisane na kartach Ewangelii. Małżonek Maryi, który jest przykładem współpracy z planem Boga przez miłość, czystość, wiarę i wytrwałość. Wierny małżonek, cenny współopiekun nad Jezusem. Dzięki zapobiegliwości i pracowitości zapewniał rodzinie utrzymanie. Odznaczał się sprawiedliwością i mocą w codziennym wykonywaniu zadania powierzonego mu przez Ojca Niebieskiego.

 

Trudno być „ aktorem drugiego planu”, trudno być w cieniu - a takim był właśnie Józef - nie mówił nic, a był przez miłość, czystość, wiarę i wytrwałość wierny w małych rzeczach.

Z objawień Maryi dla o. Gobi wiemy, że z wielką miłością przypatrywał się Józef każdego dnia wzrostowi Jezusa, Syna Bożego. Jezus zaś odwzajemniał się głęboką miłością do Józefa. Słuchał go i był mu posłuszny. Cnoty Józefa pozwoliły mu wypełnić jego niepowtarzalną opatrznościową misję. Cichość i milczenie, ukryte życie Józefa, to cnoty godne naśladowania. Dziś jest to jedno z największych powołań dla Kościoła, dla utrzymania wiary na ziemi. Życie z dala od hałasu i zgiełku, daleko od krzyków i otaczającej nas coraz bardziej wrzawy. Maryja mówi - trwajcie jak Józef - w wewnętrznym spokoju, w cichej rozmowie z Jezusem oraz ze Mną, waszą Matką.

 

Trwanie w modlitwie pokornej i ufnej, czystość i cichość, a przy tym duch walki, codzienna praca, wytrwałość, cierpliwość i wielka dobroć. Hart ducha, odwaga i męstwo. Takie cechy charakteryzują Józefa, którego powinniśmy naśladować. Z ogromnym oddaniem strzegł zagrożonego życia Jezusa już od poczęcia. Zaufał Nadziei, wbrew ludzkiej nadziei. 

 

Był wspaniałym człowiekiem, oddanym i kochającym mężem, opiekunem i ojcem. Pokazał swoim świadectwem życia, że wiarą można góry przenosić i dokonywać wielkich rzeczy; że w życiu człowiek uświęca się przez kształtowanie zwyczajnych, ludzkich, prostych cnót, prawdziwych i autentycznych. 

Czytaj więcej: Święty Józef - wspomnienie 1 maja